PINELLAS PARK-rano było cicho na drewnianym patio z widokiem na pole namiotów.

Stojący stół z ładowaniem komórek. Jakiś mężczyzna spuścił chodnik w pobliżu. Kevin Arneman i Rick Peete siedzieli w plastikowych krzesłach, pamiętając.

„nigdy nie myśl, że jesteś ponad staniem się bezdomnym” – powiedział Peete, 61.

„przeszedłem od klasy średniej do niczego” – powiedział Arneman, 46.

Peete mieszkał w schroniskach, parku mobilnych domów i na ulicach po powolnym spadku, który rozpoczął się, gdy stracił pracę podczas recesji. Arneman został wyrzucony z domu przez rodzinę i nie miał dokąd pójść. Ale na szczęście obaj się zgodzili, dotarli do Pinellas Hope, schroniska należącego i zarządzanego przez katolicką diecezję charytatywną w Petersburgu.

Reklama

obiekt został otwarty jako tymczasowe schronisko dla bezdomnych dorosłych w odpowiedzi na coraz bardziej widoczną bezdomną populację w Petersburgu. Doszło do tego w 2007 roku, gdy policjanci rozbijali namioty w obozie dla bezdomnych w pobliżu centrum.

utworzony jako partnerstwo między powiatem Pinellas, miastem St. Petersburg i katolickimi organizacjami charytatywnymi, schronienie miało pozostać otwarte tylko przez pięć miesięcy. Ale 10 lat później rozszerzyła się z małego miasta namiotowego do obiektu, który obejmuje około 160 namiotów, 156 apartamentów i 72 Niedawno dodane „Domki nadziei” wykonane z kontenerów transportowych, z których 10 jest odłożonych na odpoczynek Medyczny.

schronisko zapewnia również usługi socjalne, transport i trzy posiłki dziennie. Od momentu otwarcia w grudniu 2007 r., firma pomogła ponad 7700 osobom, a około 3800 przeniosło się do stabilnych mieszkań, zgodnie z danymi Pinellas Hope.

„jestem na kolanach w podziękowaniu”, powiedział były burmistrz St. Petersburga Rick Baker, który prowadził miasto podczas kryzysu bezdomnych i poprzez rozwój Pinellas Hope, Podczas obchodów rocznicy w tym miesiącu. „Daje to bardzo wielu ludziom ogromną nadzieję.”

ale zanim był to dzisiejszy obiekt zamiatania, teren w pobliżu 49th Street N I 126th Avenue był bagienny z nieznaną przyszłością.

„to jest eksperyment” – powiedział Frank Murphy, ówczesny przewodniczący Katolickiej Diecezji charytatywnej w Petersburgu.

Reklama

Sheila Lopez, była dyrektor ds. Spała w samochodzie, aby nadzorować podopiecznych, bezdomnych mężczyzn i kobiety, którzy zostali przywiezieni z ulic i schodów ratusza w centrum Petersburga.

„nazywają ją matką nadziei Pinellas”, powiedział Cliff Smith, St. Kierownik Petersburskiej służby weteranów, społecznej i bezdomnych.

Smith, który pracował dla Pinellas County Health and Human Services podczas pierwszych dni Pinellas Hope, pamięta zalesiony, nisko położony, bagnisty obszar, który został podarowany przez diecezję dla nowego miasta namiotowego.

„to były w pełni zarośnięte bagna, a Miasto St.Pete wyciągnęło wieprze i ładowacze czołowe” -powiedział funkcjonariusz policji w Petersburgu Rich Linkiewicz, bezdomny funkcjonariusz miasta. „Dosłownie wyczyścili około 8 akrów nieruchomości.”

na kilka tygodni przed otwarciem obozu Linkiewicz, znany na ulicach jako oficer Rich, powiedział, że rozdawał ulotki informujące bezdomnych o planach miasta namiotowego.

„w ciągu pierwszego tygodnia przeniosłem około 300 osób z Petersburga do Pinellas” „Katolickie organizacje charytatywne wyprowadziły autobusy. To była poważna operacja, żeby ściągnąć tu wszystkich i ich wrobić.”

obóz zaczął się od około 75 namiotów, Murphy powiedział. Katolickie organizacje charytatywne początkowo zakładały swoje biura administracyjne i usługi dla bezdomnych w dwóch przyczepach od św. Petersburg College. Również na posesji był duży namiot, gdzie ludzie jedli, a drugi z telewizorami i grami.

Reklama

Organizatorzy wkrótce dodali kolejne namioty, a następnie rozbudowali obiekt o mieszkania i Dom Kultury, kuchnię i jadalnię promenady w 2010 roku. Pod koniec 2015 roku Pinellas Hope dodał pierwszy Hope Cottage, kontener wysyłkowy podzielony na klimatyzowane pokoje z pryczami i oknami.

pokój w jednym z domków to miejsce, w którym Peete przebywał w tym miesiącu, przygotowując się do operacji kolana. Właśnie przeniósł się tam z namiotów, gdzie przebywał, gdy po raz pierwszy przybył w lipcu. Spędza dni pracując w kuchni i chodząc na terapię, aby poradzić sobie z resztkami żalu po wypadku samochodowym w 1990 roku, w którym zginęła jego żona i młoda córka.

„poddałem się” „Chcę zrobić więcej ze swoim życiem, niż tylko się poddać.”

Arneman mieszka w jednym z apartamentów typu studio, gdzie płaci $ 294 miesięcznie jako procent swojego dochodu z pomocy dla osób niepełnosprawnych. To miejsce, w którym można nazwać swoje własne z podarowanymi meblami, kolekcją DVD i anteną, aby złapać kilka kanałów telewizyjnych.

” podoba mi się tutaj. Jest miło, jest spokojnie-powiedział Arneman. „Zostanę tak długo, jak będą mnie mieli.”

Skontaktuj Się Z Kathryn Varn na [email protected] lub (727) 893-8913. @Kathrynvarn. Skontaktuj się z Waveney Ann Moore w [email protected] lub (727) 892-2283. @Wmooretimes.

Subskrybuj powiadomienia

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.